Przejdź do treści
Italy eSIM

Jarmarki świąteczne w Tyrolu Południowym: plan wyjazdu

Pięć klasycznych jarmarków Południowego Tyrolu, terminy zmieniające się co roku i to, o czym trzeba pamiętać, jadąc tam zimą samochodem.

5 min czytania Autor: Italy eSIM Team
italy south-tyrol christmas travel
Jarmarki świąteczne w Tyrolu Południowym: plan wyjazdu

15% na pierwszy eSIM — kod WELCOMEKup eSIM →

Południowy Tyrol ma pięć klasycznych jarmarków bożonarodzeniowych — w Bolzano, Meranie, Brixen, Brunico i Vipiteno — i wszystkie leżą tak blisko siebie, że da się je objechać w kilka dni z jednej bazy. To najbardziej “alpejska” wersja włoskich świąt, w regionie, w którym mówi się po niemiecku i po włosku, a grzane wino sprzedaje się obok strudla. Terminy są jednak ustalane osobno na każdy sezon i to jedyna rzecz, której nie da się przewidzieć z wyprzedzeniem: publikują je lokalne organizacje turystyczne późnym latem lub jesienią i tylko tam warto ich szukać.

Co to za region i dlaczego wygląda inaczej niż reszta Włoch

Południowy Tyrol, po włosku Alto Adige, to autonomiczna prowincja na samej północy kraju, przy granicy z Austrią, przez wieki należąca do monarchii habsburskiej. Stąd dwujęzyczne tablice, austriacka architektura, kuchnia bliższa Tyrolowi niż Toskanii i zupełnie inny rytm zimy: to region narciarski, więc grudzień jest tam pełnią sezonu, a nie martwym okresem. Dla kogoś, kto zna wyłącznie Włochy z pocztówek z Rzymu, pierwszy dzień w Brixen bywa niespodzianką — i to jest właśnie powód, dla którego warto tam jechać zimą.

Pięć jarmarków i czym się różnią

Bolzano ma największy i najbardziej znany jarmark, ustawiony w historycznym centrum, z odpowiednio największym tłumem. Merano rozkłada swoje stoiska wzdłuż promenady nad rzeką i jest z tej piątki najbardziej eleganckie. Brixen łączy jarmark na placu katedralnym z pokazem świetlnym w krużgankach. Brunico jest najmniejsze i najbardziej kameralne, dobre dla kogoś, kto nie znosi tłoku. Vipiteno leży najbliżej przełęczy Brenner, więc bywa pierwszym przystankiem dla jadących z północy i daje się zwiedzić po drodze, bez nocowania.

MiastoCharakterDla kogo
BolzanoNajwiększy, najbardziej znanyPierwszy raz w regionie
MeranoPromenada nad rzeką, eleganckiSpokojniejszy wieczór
BrixenPlac katedralny, pokaz świetlnyWyjazd z dziećmi
BrunicoMały i kameralnyUcieczka od tłumu
VipitenoBlisko przełęczy BrennerPrzystanek w drodze

Terminy zmieniają się co roku

Jarmarki w tym regionie zwykle startują pod koniec listopada i działają do początku stycznia, ale konkretne daty otwarcia i zamknięcia, a także godziny w dni świąteczne, ustalane są na każdy sezon osobno. Bywa też, że pojedynczy jarmark kończy się wcześniej niż pozostałe albo ma inny rozkład w sam dzień Bożego Narodzenia. Zanim zarezerwujesz nocleg na konkretny weekend, sprawdź daty w oficjalnym serwisie turystycznym danej miejscowości na dany rok. To jedna z tych rzeczy, które w internecie krążą w wersji sprzed dwóch sezonów.

Dojazd z Polski i sprawa opon

Większość polskich rodzin jedzie tam samochodem przez Czechy i Austrię, zjeżdżając do Włoch przez przełęcz Brenner. Zimą dochodzi kwestia, o której latem nikt nie myśli: na wielu drogach we Włoszech i w Austrii obowiązuje w sezonie zimowym wymóg opon zimowych albo posiadania łańcuchów, a zakres i terminy tego obowiązku wynikają z rozporządzeń wydawanych osobno dla poszczególnych dróg i prowincji. Sprawdź je u zarządców dróg w każdym kraju na trasie przed wyjazdem — mandat i odmowa wjazdu na drogę są tu realne, a warunki na przełęczy potrafią zmienić się w ciągu godziny.

Nocleg: jedna baza zamiast pięciu hoteli

Odległości między tymi miastami są niewielkie, a doliny łączy jedna oś komunikacyjna, więc nie ma sensu przenosić się co noc. Bolzano albo Brixen sprawdzają się jako baza dla całej piątki, a między miastami kursują pociągi regionalne, którymi dojazd na jarmark jest wygodniejszy niż szukanie parkingu w grudniowy weekend. Historyczne centra mają — jak wszędzie we Włoszech — strefy ograniczonego ruchu, więc jeśli jednak jedziecie autem, warto najpierw przeczytać nasz tekst o mandatach ze stref ZTL i zaparkować poza starówką.

Co jeszcze robić między jarmarkami

Sam jarmark to program na wieczór, nie na cały dzień, więc plan wyjazdu potrzebuje drugiej warstwy. W Bolzano jest muzeum archeologiczne z Ötzim, człowiekiem lodu znalezionym w alpejskim lodowcu — to jedna z tych ekspozycji, na które warto zarezerwować wejście z wyprzedzeniem, bo w grudniu bywa oblegana. Merano ma zabytkowe łaźnie termalne i ogrody rezydencji Trauttmansdorff, Brixen katedrę z krużgankami, a doliny wokół Brunico prowadzą prosto w Dolomity, gdzie nawet bez nart da się przejść znakowaną trasę spacerową albo wjechać kolejką na punkt widokowy. Dobrze ułożony dzień wygląda więc tak: rano coś pod dachem albo w górach, po południu przejazd, wieczorem jarmark, gdy zapalą się światła i zrobi się to, po co się przyjechało.

Co wziąć i czego się spodziewać

To są Alpy, więc wieczorem na placu bywa naprawdę zimno mimo świątecznego nastroju: ciepłe buty, czapka i rękawiczki są ważniejsze niż elegancki płaszcz. Kubki po grzanym winie sprzedawane są zwykle z kaucją, którą odzyskuje się przy zwrocie albo zatrzymuje kubek na pamiątkę. Weekendy, zwłaszcza pierwszy i drugi adwentowy, są zdecydowanie najbardziej zatłoczone, a jarmarki w dni powszednie po południu wyglądają jak zupełnie inne miejsce. Jeśli jedziecie z dziećmi, warto połączyć jarmark z czymś na świeżym powietrzu — sanki, lodowisko albo krótka trasa spacerowa w dolinie.

Jeśli po drodze wypada Szwajcaria

To jedyny punkt, w którym trzeba uważać na telefon. Austria i Włochy są w Unii Europejskiej, więc polska karta działa na całej tej trasie w roamingu na zasadach krajowej taryfy i nie trzeba nic dokupować. Szwajcaria do Unii nie należy i zasady roamingu “jak w domu” jej nie obejmują — jeżeli planujecie objazd przez jej terytorium, sprawdźcie w swojej taryfie, jak jest tam naliczana transmisja danych, zanim przekroczycie granicę.

Internet na miejscu

Na kilkudniowy wyjazd na jarmarki polska karta w unijnym roamingu w zupełności wystarczy i nie ma sensu kupować niczego dodatkowego — kiedy jest inaczej, opisaliśmy w tekście o tym, czy eSIM we Włoszech jest potrzebny. Dłuższy pobyt, praca zdalna między świętami albo jeden telefon rozdający internet całej rodzinie przez hotspot to sytuacje, w których druga linia danych zaczyna mieć sens. Jak to w ogóle działa, wyjaśniamy na stronie czym jest eSIM, a dostępne plany opisaliśmy w cenniku.

Powiązane wpisy

Zobacz wszystko
Oferta powitalna

15% zniżki na pierwszy eSIM

Wybierz swój pakiet danych na Włochy i wpisz poniższy kod przy płatności. Z pierwszego pakietu zejdzie 15%, zanim zapłacisz.

Kod promocyjny
WELCOME

Użyj kodu WELCOME przy płatności — działa od razu tutaj, na stronie.